POWSTAŃCZE BIOGRAMY - Antoni Pacyna "Zaborowski” (1834 – 1912)


Antoni Pacyna urodził się w 1834 w Zaborowie w powiecie brzeskim, jako syn Wawrzyńca i Teresy z Golonków. Rodzicami chrzestnymi Antoniego byli wuj jego Józef Pawlik i ciotka Marianna Mika. Po wczesnej śmierci matki, jego ojciec zawarł powtórnie związek małżeński z Agnieszką Mikołowską. Nieprzyjemna atmosfera w domu oraz ukończenie szkółki parafialnej w Zaborowie zmusiły młodego Antoniego do opuszczenia rodzinnej wioski i podjęcia dalszej nauki w gimnazjum w Bochni. Po ukończeniu gimnazjum dalszą naukę kontynuował w szkole kadetów we Lwowie i jako wybitnie zdolny młody człowiek został skierowany do Akademii Inżynierii Wojskowej w Weronie, która należała w tym czasie do Cesarstwa Austro-Węgierskiego, na mocy postanowień Kongresu Wiedeńskiego z roku 1815. Uczelnia ta cieszyła się dobrą sławą i była odpowiednikiem dzisiejszej politechniki. Antoni ukończył tę uczelnię z wyróżnieniem w 1859 roku, w randze porucznika artylerii i wojsk inżynieryjnych. Po dwóch latach służby, w 1861 roku wystąpił z wojska austriackiego i rozpoczął studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. W 1863 roku, na wieść o wybuchu Powstania Styczniowego, przerywa studia i pod pseudonimem ,,Zaborowski” zgłasza się w szeregi powstańców, walcząc w nich jako major kawalerii. Według lokalnej tradycji miał ćwiczyć oddziały przyszłych powstańców na tzw. łąkach miechowickich. Z nimi miał przedostać się do zaboru rosyjskiego i podjąć walkę z Moskalami. Jednak o utworzeniu i wyszkoleniu oddziałów ,,Zaborowskiego” dowiadujemy się od wybitnego dowódcy powstańczego, płk. Zygmunta Chmieleńskiego: (…) kiedy w Miechowskim chcieli formować oddział i nie mogli znaleźć dla niego dowódcy, po kilkakrotnych prośbach udałem się do tego powiatu i w przeciągu miesiąca zorganizowałem 300 ludzi. Na ten oddział wylałem całą swoja energię i siłę woli. Był to oddział, któremu musztrą, strzelaniem, porządkiem, dyscypliną, duchem podobnego nie było. Oddział ten, z którym tylko co wystąpiłem w pole, kazał mi Jordan (Zygmunt Jordan 1824-1866, generał wojsk powstańczych, ówczesny naczelnik wojsk woj. krakowskiego i sandomierskiego). Oddział powstał wiosną 1863 roku, przed bitwą pod Przedborzem. Major Antoni Pacyna podporządkował się rano 27 czerwca 1863 roku w Maluszynie słynnemu już dowódcy większego oddziału powstańczego, mjr. Józefowi Oxińskiemu. Oddział mjr. ,,Zaborowskiego” naciskany od Lelowa przez wojska rosyjskie przebył nocą na furmankach i konno odległość ok. 30 km, by złączyć z nim siły. Liczył 2 kompanie strzelców po 100 ludzi uzbrojonych w karabiny, 2 kompanie kosynierów, także po 100 ludzi i półszwadron jazdy w sile 60 koni. Józef Oxiński zanotował o Pacynie – Zaborowskim: Był to mężczyzna młody, lat zaledwie 25 mieć mogący (w rzeczywistości miał 29 lat), przyjemnej powierzchowności i wojskowego układu, porucznik artylerii austriackiej, któren, rzuciwszy w błoto swą karierę wojskową z sumieniem polskim poszedł spełnić swój obowiązek względem Matki Ziemi. Nazwisko jego właściwe było Pacyna, jak się później dowiedziałem, to dziecko ludu. Całe jego postępowanie w ciągu 48 – godzinnego wspólnego pobytu wskazywało człowieka serio myślącego, a nie blagiera z którego wojna wyrobić mogła wybitniejszą osobowość. Oba oddziały, pod naciskiem postępujących wojsk rosyjskich, udały się w poszukiwaniu lepszych warunków do bitwy lub schronienia do Przedborza. Tam ze Starej Wsi przybył jeszcze oddział jazdy rtm. Dzanotta. Połączone więc siły powstańcze liczyły przeszło 2000 ludzi: 500 strzelców, 1100 kosynierów i ponad 400 ułanów. Przeciwko nim występował oddział wojsk rosyjskich z Kielc pod dowództwem Ksawerego Czangierego, w sile dwóch batalionów piechoty, 2 szwadronów dragonów i 2 działowego plutonu artylerii. Z relacji mjr. ,,Zaborowskiego” dla krakowskiego ,,Czasu” wynika, że jego oddział skoncentrował się na przedborskim rynku. Tu stanęły furgony i oddział odwodowy. Przeciwko rozwijającym się tyralierom rosyjskim za cmentarzem parafialnym, na krawędzi lasu, mjr ,,Zaborowski” stworzył własną linie obrony w oparciu o zabudowę miejską Przedborza. Cmentarz parafialny znalazł się na tzw. ,,ziemi niczyjej”. Drugą linię obrony mjr ,,Zaborowski” roztropnie ustalił w okolicy wzgórza z kościołem św. Aleksego. Osadził ją półkompanią strzelecką i kosynierami oraz oddziałem jazdy rtm. Dzanotta. Dowodzący bitwą mjr. Oxiński z obawy o los mieszkańców Przedborza, widząc siły nieprzyjacielskie kilkukrotnie większe, nie podjął ryzyka i zdecydował się na wycofanie. Mjr ,,Zaborowski”, gdy poznał decyzję mjr. Oxińskiego, nie miał żadnych szans na odniesienie zwycięstwa w walce miejskiej, zaś samotne wycofywanie w lasy mogło przynieść co najwyżej kilkudniowe odwleczenie klęski. Zdecydował zatem dzielić losy swego oddziału w kontakcie z mjr. Oxinskim. Wycofał swój oddział za wyjątkiem półkompanii żuawów z zajmowanych pozycji, przeprowadził przez most na Pilicy pod ogniem artylerii rosyjskiej i podążył za oddziałem Józefa Oxińskiego do Korytna. Następnego dnia powstańcy już w Trzepnicy zostali zaskoczeni przez wojska rosyjskie, pod dowództwem generała Rodena z Piotrkowa Trybunalskiego. Po nawiązaniu kontaktu z żuawami kpt. Chabrioll’a przebywającymi w okolicy Skotnik, oddziały powstańcze, uchodząc przed Rosjanami, przeprawiły się na prawy brzeg Pilicy. Tam 29 czerwca 1863 roku oba oddziały zostały rozproszone przez oddział generała Czengierego. Po tym starciu mjr Oxiński rozwiązał swój oddział. Podobnie postąpił mjr ,,Zaborowski”. Po tej klęsce, brak wiarygodnych informacji o dalszym udziale Antoniego Pacyny ,,Zaborowskiego” w powstaniu, choć podobno miał w nim uczestniczyć aż do końca. Towarzyszem broni i najlepszym przyjacielem Antoniego Pacyny był w powstaniu ksiądz Leopold Tektoris Strzeżeniecki z Kołaczyc k/ Jasła. Po upadku powstania zagrożony aresztowaniem wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych Ameryki, gdzie przyjął poddaństwo i walczył przeciw południowcom w wojnie secesyjnej. Następnie pracował przy budowie linii kolejowej w Kordylierach, jako inżynier. Po ogłoszeniu amnestii przez cesarza Franciszka Józefa I, powrócił do kraju i pracował przy budowie kolei pomiędzy Lwowem i Stanisławowem. Podczas odwiedzin u swego przyjaciela z czasów powstańczych ks. Leopolda Strzeżenieckiego w Kołaczycach, poznał swą przyszłą żonę Zofię Kaznowską, urodzoną w 1851 rok, córkę Karola i Marianny Rączka. Zawarł z nią związek małżeński i w 1870 roku w Kołaczycach, urodził im się syn Józef Leopold. Pacynowie po narodzinach syna Józefa przenieśli się do Pilzna. Tu na parceli oo. Karmelitów przy ul. Karmelickiej w 1894 roku wybudowali dom. Antoni Pacyna pracował w Pilźnie jako inżynier powiatowy, a następnie jako sekretarz Rady Powiatowej. Tu urodziły się Pacynom kolejne dzieci: Emilia Wilhelmina (1876-1962), Eugeniusz (1882-1937), Jadwiga Teresa (1884-1959) i Zofia Maria (1889-1909). Najstarszy syn, Józef Leopold, zawarł związek małżeński w 1904 roku z Zofią Katarzyną Burzyńską. Pracował jako lekarz w szpitalu dla psychicznie chorych w Kulparkowie koło Lwowa. Tam w 1910 roku zmarł, ale pochowany został na cmentarzu w Pilźnie. Jadwiga Teresa po ukończeniu Seminarium Nauczycielskiego była nauczycielką w szkole w Pilźnie. W 1919 roku przeniosła się do Krakowa, gdzie zmarła i pochowana jest na Cmentarzu Rakowickim, podobnie jak jej siostra Emilia Wilhelmina Neusserowa. Eugeniusz Pacyna był leśnikiem zmarł w roku 1937 i został pochowany w Piasecznie koło Warszawy. Antoni Pacyna był w Pilźnie i powiecie pilzneńskim osobą powszechnie szanowaną. Zmarł w Pilźnie w wieku 78 lat i został pochowany w grobowcu rodzinnym obok żony i najstarszego syna. Grób otoczony jest betonowym obmurowaniem, w którym osadzone jest żelazne ogrodzenie. Na grobie stoi piękny pomnik z szaro-zielonego granitu w formie wysokiego obelisku. Na pomniku wyryte zostały napisy: ,,Zofia z Kaznowskich Pacynowa, żona sekretarza Rady Powiatowej, urodzona w 1851 r. zmarła w 1909 r.” ,,Cześć jej pamięci”. Poniżej drugi napis: ,,Antoni Pacyna, sekretarz Rady Powiatowej, urodzony w 1834 r. zmarł w 1912 r. Bojownik z 1863 r.”. Na prawej ściance pomnika umieszczono napis: ,,Józef Pacyna, doktor medycyny, urodzony w 1870 r. zmarł w 1910 r.”. Antoni Pacyna ,,Zaborowski” był człowiekiem bardzo i wszechstronnie wykształconym, władał biegle w mowie i piśmie 6 językami. Był pierwszym synem chłopskim, pochodzącym z Zaborowa, który zdobył tak wysokie wykształcenie. Pozostawił po sobie pamięć dobrego i światłego człowieka i gorliwego patrioty.

Mieczysław Chabura


PS. Bardzo serdecznie dziękuję Pani Zofii Mossoń z Towarzystwa Przyjaciół Pilzna i Ziemi Pilzneńskiej za udostępnienie materiałów archiwalnych.




© PSP Zaborów 2016